Festiwal Teatrów dla Dzieci 2020 – już nie możemy się doczekać!

Dwa tygodnie wypełnione teatralną frajdą na najwyższym poziomie!? Tylko w Nowohuckim Centrum Kultury, tylko raz do roku!

Na Festiwal Teatrów dla Dzieci tradycyjnie już zapraszamy w ferie zimowe. Startujemy 27.01.2020 r. razem z ulubienicą dzieciaków – Świnką Peppą, a teatralne szaleństwo kończymy klasyką literatury – adaptacją „Bajek robotów” Stanisława Lema w wykonaniu gdańskiego teatru Miniatura (9.02.2020 r.)

Oprócz spektakli na Scenie NCK przygotowaliśmy dla Was także spotkania, warsztaty, a także przedstawienia dla maluszków. Pełny program Festiwalu wkrótce!

Festiwal Teatrów dla Dzieci 2019 – wyniki plebiscytu

Dwutygodniowe teatralne święto mamy już za sobą!

Jak co roku. Jak zawsze było wyjątkowo. Piękne spektakle i wierna publiczność, która wybrała najlepszy z dziesięciu. Największe uznanie zdobyły „Dzieci z Bullerbyn”. I słusznie. 6 tysięcy widzów, 6 tysięcy emocji, 6 tysięcy wrażeń. A teraz z teatru wracamy na ziemię. Nowy semestr i całe mnóstwo atrakcji, na które nieustannie zapraszamy. Bo jak wiadomo w Nowohuckim Centrum Kultury nie ma nudy!

Wyniki głosowania na najciekawszy spektakl:
I miejsce – „Dzieci z Bullerbyn” Teatr Miejski z Gliwic (21% głosów)
II miejsce – „Plastusiowy pamiętnik” Teatr Nowy z Zabrza (20% głosów)
III miejsce – „Zorro” Teatr Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana z Będzina (15% głosów)

Lista nagrodzonych młodych recenzentów:
1. Anna Dziedzic
2. Ola Chwała
3. Zuzanna Sowa
4. Mika Brzoska
5. Olga Tomczyk
6. Zofia Wojewoda i Gabriel Wojewoda
7. Tosia Szykulska
8. Ania Słomka
9. Hubert Niedzielski
10. Antonina Mleczko
11. Jagoda Michaldo

Organizatorzy skontaktują się z wybranymi osobami w celu przekazania nagród.

„Plastusiowy Pamiętnik” – recenzja

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT DZIEWIĄTY „PLASTUSIOWY PAMIĘTNIK”

Kolorowa, pełna muzyki i tańca adaptacja, która sprawia, że natychmiast chce się wrócić do czasów, kiedy największym problemem w szkole były nie błędy w aplikacjach na tabletach, a… kleksy! Bohaterowie przedstawienia przekazują małym widzom nieprzemijalne wartości i mówią o tym jak ważna jest pomoc, przyjaźń, zgoda. Razem pomagają nie tylko ich właścicielce – Tosi, ale także jej lalce, a nawet samemu Plastusiowi!

Aktorzy dają z siebie wszystko i z prawdziwą przyjemnością ogląda się ich popisy przez ponad półtorej godziny. Widownia? Zachwycona. Rozśpiewana. Na koniec spektaklu wraz z artystami szalejąca w rytm „Piórnikowego Rocka”. Wisienką na torcie jest bogata, ale estetyczna scenografia.

fot. Anna Bubula

„Szewczyk Dratewka” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT SIÓDMY „SZEWCZYK DRATEWKA”

Jak dobrze znaleźć się w przyjaznym świecie. „Szewczyk Dratewka”, w wykonaniu „Teatru Zagłębia” działa. Bajka, bardzo sprawnie, opowiada o sprawach istotnych. Wszyscy znamy tę historię. Jest królewna porwana przez smoka, jest król, byle jacy żołnierze, dzielny Szewczyk Dratewka i wszystkie przeciwności losu. Widzowie są od pierwszej minuty wciągnięci w spektakl, a potem jest tylko lepiej. Autorzy opowiadają o bajkowych perypetiach w sposób klasyczny. I chwała Bogu. Jest wszystko – aktorzy, muzyka scenografia, światło. I wszystko na swoim miejscu, wraz z morałem. Od święta warto odświeżyć w sobie wartości, o których zapominamy na co dzień.

fot. Anna Bubula

„Karius i Baktus” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT SZÓSTY „KARIUS I BAKTUS”

Karkołomny pomysł, by akcję spektaklu umieścić w buzi małego chłopca, a bohaterami uczynić bakterie miał się prawo nie powieść. Powiódł się. Teatr Lalek „Rabcio” nie zawodzi. Pełna nieskrępowanego humoru, ciekawych, scenicznych pomysłów i szczypty dydaktyzmu bajka brzmi na scenie bardzo wdzięcznie. Dwie bakterie – Karius i Baktus rozrabiają między zębami Marka ile wlezie – siejąc stomatologiczne spustoszenie. Do czasu. Animowane lalki budzą sympatię, aktorzy emanują ciepłem, humor budzi reakcję widzów, a kameralna scenografia zbliża do problemu. Wszyscy wiemy, że zęby trzeba myć… ale nie wszyscy wiemy, że można z tej prostej czynności zrobić zajmujący spektakl. Marek ostatecznie wygrywa, zęby zostały wyleczone, a bogu ducha winne bakterie trafiają na antypody. Pomysł godny, wykonanie przyjazne, morał i zadowoleni widzowie. Czy trzeba czegoś więcej?

fot. Anna Bubula

„Akademia Pani Beksy” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT PIĄTY „AKADEMIA PANI BEKSY”

Rock opera. Protest song. Manifest. Spektakl „Akademia pani Beksy” w wykonaniu Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” cały czas rozgrywa się wobec „Akademii pana Kleksa” Jan Brzechwy. Ktoś musiał dopełnić chłopięcy świat pierwowzoru, ktoś musiał wreszcie wziąć pod uwagę, że w alfabecie, po literze „A” następuje „B” – czyli Basia.

Julia Holewińska to napisała, Robert Drobniuch wyreżyserował, a widzowie oglądają. I co? Chłopcy zastąpieni przez dziewczynki, a piegi przez łzy. Pani Beksa prowadzi swoją Akademię niczym frontwoman rockowej kapeli, opowiadając o podstawowych prawdach przywilejach i obowiązkach. To piękny , mądry i ważny spektakl, utrwalający wiarę we własne możliwości. Światło, muzyka, pies Balzakin na perkusji i Różowa Królowa, której przesłanie „Róż włóż” raczej nie ma się prawa przebić.

Po takim spektaklu chyba każdy chciałby być dziewczynką.

fot. Anna Bubula

„Miś Tymoteusz Rym Cim Ci” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT CZWARTY „MIŚ TYMOTEUSZ RYM CIM CI”

Urocze. Jak dobrze znaleźć się w świecie, w którym podstawowym problemem jest jedno kurze jajko!

„Tymoteusz Rym Cim Ci” w wykonaniu aktorów Teatru Lalek „Rabcio” bardzo sprawnie przekłada sprawy małe na duże i w ten sposób organizuje świat. Bezpretensjonalna zabawa na scenie natychmiast przenosi się na widownię. Pluszowy miś, animowany przez aktora, chwyta za serce swoją wiarą w dobry obrót spraw wszelkich. Umowność scenografii to jej atut, ekwiwalenty rekwizytów dodają spektaklowi dodatkową wartość. Młodzi widzowie czują się jak w swoim pokoju, wśród własnych zabawek i angażują się w spektakl. Mały miś w drodze do sklepu po jajko odnajduje przyjaciela. Pies. Początkowo trudna znajomość przeradza się w przyjaźń bez granic, a kolejne perypetie tylko ją umacniają.

Piękne, mądre i ciepłe przesłanie. Jak dobrze być dzieckiem. Jak dobrze i bezpiecznie można opowiadać o przyjaźni. Brawo.

fot. Anna Bubula

„Karolcia” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT TRZECI „KAROLCIA”

Na szczęście nie wszystkim musi się wszystko podobać. Jedni lubią pogodne pluszowe bajki w rodzaju Kubusia Puchatka, inni zachwycą się… No właśnie „Karolcią”. To dziwna bajka. Mroczna i chwilami wchodząca w klimaty „Procesu” Franza Kafki. Nie musi to oczywiście być zarzut. Wszak „Jaś i Małgosia” braci Grimm to horror. Ojciec z ekonomicznych powodów chce się pozbyć swoich dzieci i porzuca je w lesie (dwukrotnie). Baba Jaga to ludożerca, ale kończy marnie, bo Małgosia wrzuca ją do pieca i smaży. A wszystko kończy się dobrze, bo rezolutne dzieci wracają do domu obładowane skarbami, ratując w ten sposób domowy budżet. Czytamy tę bajkę dzieciom, jednocześnie słusznie oburzając się, że jakiś barbarzyńca, chcąc się pozbyć psa, przywiązuje go do drzewa w lesie.

Wróćmy do „Karolci”. Tytułowa bohaterka wchodzi w posiadanie zaczarowanego koralika spełniającego marzenia . I zaczyna się karuzela życzeń: zabawki, sukienki i wszystkie inne dziecięce potrzeby. Na szczęście w końcu przychodzi opamiętanie i udaje się moc koralika wykorzystać dla szlachetnego i ważnego celu.

Atutem jest musicalowa forma spektaklu, jego multimedialność i choreografia. „Karolcia” to bajka o marzeniach, wyborach i osiąganiu celu.

fot. Anna Bubula

„Dzieci z Bullerbyn” – recenzja

Krzysztof Niedźwiedzki recenzuje:

FESTIWAL TEATRÓW DLA DZIECI – AKT DRUGI „DZIECI Z BULLERBYN”

Podczas wczorajszego spektaklu widownia pękała w szwach. „Dzieci z Bullerbyn” wciąż przyciągają jak magnes i wciąż wciągają do zabawy, przed którą nie ma obrony. Spektakl Teatru Miejskiego z Gliwic jest tego klinicznym przykładem. Na scenie Lissa budzi się ze snu. Ze snu budzą się też jej maskotki, które już chwilę później przemienią się w piątkę przyjaciół. No i zaczyna się szaleńcza zabawa. Korowód przygód, młyn pomysłów, gejzer energii i fontanna śmiechu. Dzieci bawią się scenografią, przemieniając wielkie łóżko w dowolny obiekt. Rekwizyty są umowne, podobnie jak świat tworzony przez szóstkę bohaterów, wcielających się, bez zmiany kostiumu, w dowolne postaci. Jedno jest niezmienne – WYOBRAŹNIA. Na koniec Lissa kładzie się do snu, a jej przyjaciele na powrót przemienieni w maskotki lądują na półkach nad jej łóżkiem. Śpij smacznie dziewczynko… i zbudź się jutro!

Na koniec przepis na wyśmienitą potrawę teatralną:
Wziąć kultowy tekst Astrid Lindgren, wymieszać go z szaleńczą ekspresją aktorów i niebanalną scenografią. Doprawić wszystko brawurową choreografią, szczyptą muzyki i oddać taką mieszankę w ręce reżysera Jerzego Jana Połońskiego, ubranego w czapkę kucharską. Jakość potrawy gwarantowana.

fot. Anna Bubula